poniedziałek, 6 czerwca 2016

Jak być FIT - poradnik dla tych co mają więcej X przed L



Poruszmy dziś temat trudny – hmm.. nie, nie – dla nas nie ma tematów trudnych. I na wszystko znajdziemy obejście hehe… Jedziemy zatem z tym koksem – dziś o tym jak być fit i czuć się dobrze w swoim ciele.
Tu może zacznijmy temat od osób, które potrzebują troszkę więcej x przed tym przeklętym L. Sposobów jest wiele można spróbować sprawę lustra zaakceptować – ale od razu mówię że nie jest łatwo. Ostatnio dopadł mnie problem skończenia się terminu ważności mojego niezwykle pięknego dowodu osobistego. Niestety Panie w urzędzie nie dały się przekonać do moich zdjęć sprzed 10 lat zwłaszcza że teraz wymogi inne musi być biometryczne i na wprost ehh.. Nio i cóż nie było rady trzeba było się sfotografować. Weszłam, usiadłam, pstryk i za 10 minut Pan pokazuje mi efekt moich ciężkich zmagań z aparatem i hhhmm… Patrzę na zdjęcie – patrzę na lustro hmm… czynność tę powtarzam 3 razy po czym pytam uprzejmie fotografa – Proszę Pana a co to za gęba na tej fotce bo taka jakaś niepodobna do mnie? Moja Babcia tu była czy coś nie wyszło?. Niestety -  to byłam ja. Więc z tą akceptacją może być ciężko. Kolejną alternatywą może być przekonanie siebie i wszystkich dokoła że nasza osobowość nie zmieściła by się w mniejszym ciele. Ale i tu nie łatwo, choć kierunek mamy lepszy zaczynamy mieć dystans do siebie i swojego wyglądu.  Ewentualnie w sytuacjach ekstremalnych, jak np. zakup ciuchów – mogę zaproponować rozwiązanie tzw. z zaskoczenia. Polega ono na tym, że: wchodzisz do sklepu i nie rzucasz się w wir oglądania tego co wisi na wieszakach, tylko walisz prosto do sprzedawcy i pytasz wprost – Dzień dobry, są ciuchy rozmiar mniejsze od słonia? Odpowiedzi są tylko 2 tak bądź nie. Przy tak - buszujesz ile się da, przy nie spadasz gdzie indziej, ponawiając techniczne zapytanie wstępne.  Ale wygląd to nie wszystko, samoakceptacja TAK, ale musimy jeszcze brać pod uwagę zdrowie i tu argument, który mnie przekonał – chcę żyć, chcę być sprawna (no i nie powiem chciałabym być też i piękna). Walczcie ze mną – uda się i Wam!!!
Mam dla was kilka rewelacyjnych pomysłów na nowego siebie – spróbuj naprawdę warto!!

Po pierwsze - dobra dieta. Ważne to rozpędzić swój metabolizm - potem pójdzie jak z płatka. I muszę stwierdzić że gadanie o 5 posiłkach dziennie to nie tylko gadanie. Potrafi zdziałać cuda - jemy mało i często. Zdradzę wam jeszcze co powiedział mi dietetyk - najważniejsze jest śniadanie! Powinno być zjedzone do godziny po wstaniu.  
https://www.inbook.pl/p/s/712868/ksiazki/kulinaria/ksiazka-kucharska-dieta-przyspieszajaca-metabolizm

https://www.inbook.pl/p/s/695781/ksiazki/kulinaria/kuchnia-fit

https://www.inbook.pl/p/s/554797/ksiazki/kulinaria/opanuj-swoj-metabolizm-ksiazka-kucharska

Po drugie - ćwiczenia. Bez nich się niestety nie obędzie.
https://www.inbook.pl/p/s/730761/ksiazki/inne/trenuj-z-nami-uniwersalny-trening-personalny
https://www.inbook.pl/p/s/793654/filmy/biograficzne-i-dokumentalne/anna-lewandowska-trening-karate-cardio-dla-kazdego
https://www.inbook.pl/p/s/498761/filmy/inne/cindy-crawford-box

Po trzecie - pozytywne nastawienie i wiara w siebie.
https://www.inbook.pl/p/s/73417/ksiazki/psychologia/mysl-pozytywnie

Na koniec życzę Wam, przede wszystkim wytrwałości i dużo silnej woli. Sukces gwarantowany!!

Agnieszka - inbook.pl



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz